.

.

czwartek, 29 stycznia 2015

*3 spacer


-hallo? spytałam 
-Hallo Nessi to ty?- w słuchawce usłyszałam znajomy głos to była Ola
-tak,coś się stało że dzwonisz?-spytałam przyjaciółkę
-tak miałaś zadzwonić jak będziesz na miejscu 
-ojej przepraszam cię strasznie. W ogóle zapomniałam o tym zapomniałam 
-dobra dobra jak tam jest?-spytała piskliwym głosem
-genialnie tu jest świetnie uwielbiam to miejsce-powiedziałam 
-oh to fantastycznie chciałabym tam być z tobą
-ja też bym chciała żebyś tu była-powiedziałam smutno
Ngle ktoś zapukał do drzwi 
-przepraszam cię zadzwonie do ciebie później bo ktoś puka do drzwi 
-jasne ale na pewno oddzwoń
Kiedy podeszłam do drzwi ujrzałam Gale'a. Na mój widok jego twarz rozpromieniała
-hej zaczął 
-hej coś się stało 
-nic takiego pomyślałem że nie chcesz być sama w pierwszym dniu
-nie właśnie miałam iść do parku na spacer 
-okey no to chodźmy 
-yyhym ale może innym razem pójdziemy razem co?
-no dobra- powiedział smutno i odszedł 
-Gale poczekaj chwilę wiesz jak dojść do jakiego parku 
-jasne wyjdziesz z hotelu skręcisz w lewo i trafisz na wileki fioletowy sklep ,,Contury" skręć w lewo i trafisz do Hyde Park najlepsze miejsce to ławki przy bramie Marble Arch 
-czekaj czekaj to jest ta słynna brama przez nią nie mogła przejechać królewska kareta i ją przenieśli
-tak świetnie to zapamiętałaś brawo
-tak na pewno teraz trafię do parku następnym razem pójdziemy razem ,obiecuje ci to
-okey jego twarz rozpromieniała 
Wyszłam z hotelu i poszłam za wskazówkami Gale'a i w 15 minut dotarłam do parku. Rzeczywiście przy Marble Arch było pięknie. Na przeciwko bramy stała fontanna.Nagle lunął deszcz. jednak aj w Polsce zawsze chodziłam na spacery w deszczu więce to mnie nie zniechęciło.Usiadłam na ławce posiedziałam z 5 minut i jakieś 10 metrów od ławki na której siedziałam przebiegł jakiś chłopak a z nim jakaś banda. Biedny chłopak pomyślałam.Deszcz padał i padał i chyba się nigdy nie skończy.Nagle ten chłopak którego goniły tamte dziewczyny usiadł obok mnie na ławce
-hej powiedział miałam słuchawki i udawałam że go nie słyszę 
-hej powtórzył , teraz się chyba zdenerwował bo przysunął się bliżej i ściągnął mi słuchawkę 
-hej jestem Harry (to imię ale nie ten chłopak niestety)
Wkońcu się do niego odwróciłam ale nie wiele widziałam przy blasku księżyca 
-hej odpowiedziałam
-wkońcu się doczekałem znasz może One Direction 
Kiedy to powiedziała oczy mi rozbłysły.Po chwili zobaczyłam zielone oczy ,z kaptura wystawały loczki.A na twarzy chłopak wyglądał strasaznie 
-tak jestem ich fanką a co - po chwili się skapłam- Harry to ty -prawie się na niego żuciłam
-no chyba tak ale nie jestem pewien- kiedy to mówił zobaczyłam dołeczki.Podsunęłam się bliżej i dotknęłam ręką jego twarz natychmiast odsunął moą rękę.A ja się wystraszyłam
-oh przepraszam
-nie musisz przepraszać nic się nie stało tylko trochę mnie to szczypie -i wskazał palcem na swoją twarz biedny 
-Harry w ogóle co ty tu robisz gdzie masz ochroniarzy lub resztę chłopaków 
-chciałem iść do sklepu za rogiem i wtedy one na mnie wpadły i uciekłem aż trafiłem tu 
Nawet nie wiem kiedy się do mnie przysunął dotykaliśmy się nogami 
-Harry nie jest ci zimno spytałam bo cały dygotał 
-a boje się tam wracać bo one mogą się tam czaić 
Nie wytrzymałam wstałąm wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz