.

.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

*2 pierwsza rozmowa

 *2 pierwsza rozmowa



Tydzień później
A więc Londyn czeka. Dzisiaj ma się spełnic moje marzenie po 5 latach planowań. 
Zeszłam na dół,zjadłam śniadanie posprzątałam po sobie i poszłam się ubrać w to. Spakowałam ostatnie rzeczy. Miałam jeszcze 3 godziny do lotu ale już nie mogłam się doczekać. Więc zeszłam do salonu, włączyłam telewizor i obejrzałam jakiś film. 2 godziny minęły strasznie szybko. Kiedy się oejrzałam mama i Fab przyjechali do domu z pracy. Kiedy otworzyły się drzwi usłyszałam
-Nessi jesteś jeszcze? spytała mama z korytarza 
-tak jestem ale zaraz przyjeżdża po mnie taksówka 
-oh to trafiliśmy jak ulał 
-i kto cię odbiera z lotniska - wtrącił się Fab 
-w hotelu w którym mam mieszkać ,mieszka chłopak który mi załatwił mieszkanie i on po mnie przyjedzie 
-ah to świetnie- mama 
Pożegnałam się z nimi i wyszłam z domu.Taksówka przyjechała po 3 minutah. Na lotnisko dotarłam w 15 minut. Weszłam na pokład samolotu i czekałam aż odlecimy. Po 15 minutach piolo powiedział żeby wyłączyć cały sprzęt elektroniczny i się zapiąć ponieważ wylatujemy. Zrobiłam to co mi kazali po 10 minutach włączyłam laptopa i weszłam na skype i rozmawiałam z Gale'm.
Nie wiem jak długo z nim rozmawiałam ale w pewnej chwili przyszła stewardessa odeszła do mnie i powidziała ża za 15 minut pojawimy się w Londynie.Kiedy to powiedziała zaczęłam się szykować do wyjścia. Tak jak na początku trzeba było wszystko wyłączyć i się przypiąć pasami. Po wylądowniu stanęłam w drzwiach i w tłumie ludzi próbowałam znaleźć Gale'a. Od razu go zauważyłam ponieważ powiedział że będzie w czarnych jeansach i czarnym podkoszulku. Kiedy tylko stanęłam na ziemii od razu do mnie podszedł z wielkim bananem na twarzy 
-hej ty musisz być Reneesme? -spytał
-tak to ja - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się lekko 
-miło cię widzieć,więc witaj w pięknym,najpiękniejszym miejscu na ziemii. W Londynie -te ostatnie  nie tyle że mówił ale prawie krzyczał mi wydaje się że ze szczęścia.Tylko jaki mógł być tego powód?
-a więc jedziemy do twojego nowego domu-kiedy to powiedział wziął moją walizkę do ręki. A mnie chwycił pod łokieć i poszliśmy do auta.
-A więc na jak długo zostajesz- zapytał
-jeszcze na razie nie wiem ale na razie do Polski nie wracam-kiedy to mówiłam patrzał na mnie jakby zobaczył ducha
-co się stało- spytałam
-przepraszam tylko nic a nic nie zrozumiałem z tego co powiedziałaś. Czy przy mnie możesz mówić po angielsku ?
-jasne.Sorki muszę się przyzwyczaić że muszę się nauczyć mówić w twoim języku.
-oh dziękuje- kiedy to powiedział zatrzymał się.
Szczerze straciłam rachubę czasu. Kiedy wysiadłam zobaczyłam to 
-to jest ten hotel w którym mam mieszkać?- spytałam jeszcze osłupiała 
-tak a coś się stało ,przecież wysłałem ci zdjęcia mojego hotelu. Nie mów że patrzałaś na nie 
-no co ty oczywiście,że widziałam na zdjęciach ale to było na zdjęciach . A zdjęcia tego wszystkiegonie uchwycą co nie?
-jasne że tak
Wyjełam z bagarznika samochodu walizkę i weszliśmy do hotelu.Gale poszedł do recepcji wziął kluczyk 
-od dzisiaj mieszkasz w pokoju 0294.Trzymaj kluczyki tylko ich nie zgub.
-o to nie musisz się martwić a jak tam się dostać?
-a więc musisz  jechać win dą na 7 piętro i to są ostatnie drzwi po prawej stronie
-okey dziękuje
Wzięłam walizkę i poszłam do pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do łazienki, wzięłam prysznic.Ubrałam się w to i rozczesałam dobrze włosy.Później poszłam do pierwszego pokoju, ponieważ drugi od początku był przeznaczony dla Oli. Rozpakowałam się i poszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia ale lodówka była pusta więc postanowiłam pujść do sklepu na małe zakupy. Ubrałam kurtkę ponieważ robiło się chłodno i wyszłam , zamknełam drzwi. Szukałam jakiegoś sklepu ale takiego rodzaju jak supermarket niż taki zwykły spożywniak. Wreszcie znalazłam cel mojej podróży. Kiedy zrobiłam zakupy wróciłam do pokoju. rozpakowałam zakupy, zrobiłam kanapki i usiadłam przed telewizorem oglądałam jkiś film i nagle zadzwonił telefon .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz