Dałam mu ubrania mojego brata.Nie wiem skąd w ogóle się u mnie zięły.
-ubrania twojego chłopaka?-przerwał ciszę
-nie skąd, mojego brata nawet nie wiem skąd się u mnie wzięły
-aha to dobrze - powiedział to i się wyszczerzył
-no właśnie Harry może jesteś głodny?
-taj jasne
-chcesz może kanapkę czy wolisz coś na ciepło
-może herbatkę i kanapkę
-jasne
Poszłam do kuchni zaczęłam robić kanapki położyłam na talerzu to wszystko i chciałam zalać wrzątek do kubaka ale ktoś mnie złapał za ramię
-słuchaj zaczął chłopak jeśli nie chcesz żebym tu był to mogę odejść -mówił to a ja się odwróciłam w spowolnionym tempie
-słucham powiedziałam możesz powtórzyć bo nie usłyszałam
-jak chcesz to mogę odej -nie zdążył bo przykryłam mu usta dłonią żeby nic więcej nie mówił
-Harry odpowiedz mi na pytanie. Skoro bym cię tu nie chciała to czy przyprowadziła bym cię tutaj czy dałabym ci czyste suche rzeczy i czy dałabym ci suche czyste rzeczy a najważniejszy czy pozwoliłabym ci tutaj spać- pokiwał głową- no właśnie więc nie gadaj głupot tylko bierz kanapki i jedz i proszę cię Harry nie mów więcej takich rzeczy.
-dobrze przepraszam- kiedy to powiedziaał wziął kanapki i się uśmiechnął się.Jak tu go nie kochać i te dołeczki.
Kiedy zrobiłam sobie kanapki usiadłam obok Hazzy.Chciałam zjeść kanapki i oglądać film ale Harry przysunął się do mnie i złapał mnie za rękę
-Harry przecież ty masz dziewczynę
-oh no wiem ale od dłuższego czasu i tak nam się nie układało. Ona jeździ w swoje trasy a ja w swoje nie układa się nic a nic
-oh przykro mi
-nie musi być ci przykro.Naprawde uśmiechnij się bo ja będę smutny -o mój boże i jak nie kochać takiego człowieka
-ok -nawet nie czułam że cały czas trzymał mnie za rękę.Zjedliśmy po cichu oglądając TV kiedy skończyłam jeść zauważyłam że Harry na mnie patrzy
-czemu tak patrzysz ?
-bo jesteś śliczna
Czułam że się rumienie więc odwróciłam wzrok.Harry to zobaczył bo złapał moją twarz w dłonie.
-nie Harry to właśnie ja ,niepotrzebnie próbuje cię przyciągnąć do siebie.
-ale ty nic nie robisz..Dawno nie rozmawiałem z nikim tak szczerze jak z tobą ,uwierz mi
-no dobrze wierzę ci a teraz idę spać dobranoc.Aha Harry ty śpisz w sypialni na przeciwko łazienki
-dobrze -chciałam odejść ale złapał mnie za rękę-dziękuje powiedział
-nie ma za co Harry a teraz lepiej kładź się spać Harry dobrze ci radzę
-okey dobranoc
Położyłam się spać do łóżka i zasnęłam. Nawet nie wiem kiedy to się stało . Ktoś otworzył drzwi i wszedł do środka.Nie przejęłam się tym bo byłam na w pół przytomna . Usłyszałam jakiś szelest otworzyłam oczy bo się wystraszyłam. Ktoś wyszeptał mi do ucha
-śpisz?Nessi chodź coś zobaczysz proszę cię
-Harry mówiłam ci żebyś poszedł spać
-tyle że nie mogę iść!
-dlaczego?
-to chodź zobaczysz -pociągnął mnie bardziej i wywlukł mnie z łózka
Nie chciało mi się iśc więc wziął mnie na ręce i od razu się obudziłam. Czułam że się rumienię a on to chyba zauważył bo się wyszczeżył jak głupi do sera. Odstawił mnie na ziemię dopiero pod drzwiami pokoju.Otworzył je po cichutku odwrócił się i powiedział
-widzisz jak mam tu spać- kiedy to zobaczyłam zamurowało mnie


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz