.

.

wtorek, 3 lutego 2015

*4 żeby coś osiągnąć musisz walczyć a nie od razu się poddawać


Dałam mu ubrania mojego brata.Nie wiem skąd w ogóle się u mnie zięły.
-ubrania twojego chłopaka?-przerwał ciszę
-nie skąd, mojego brata nawet nie wiem skąd się u mnie wzięły 
-aha to dobrze - powiedział to i się wyszczerzył 
-no właśnie Harry może jesteś głodny?
-taj jasne
-chcesz może kanapkę czy wolisz coś na ciepło 
-może herbatkę i kanapkę 
-jasne 
Poszłam do kuchni zaczęłam robić kanapki położyłam na talerzu to wszystko i chciałam zalać wrzątek do kubaka ale ktoś mnie złapał za ramię 
-słuchaj zaczął chłopak jeśli nie chcesz żebym tu był to mogę odejść -mówił to a ja się odwróciłam w spowolnionym tempie 
-słucham powiedziałam możesz powtórzyć bo nie usłyszałam 
-jak chcesz to mogę odej -nie zdążył bo przykryłam mu usta dłonią żeby nic więcej nie mówił 
-Harry odpowiedz mi na pytanie. Skoro bym cię tu nie chciała to czy przyprowadziła bym cię tutaj czy dałabym ci czyste suche rzeczy i czy dałabym ci suche czyste rzeczy a najważniejszy czy pozwoliłabym ci tutaj spać- pokiwał głową- no właśnie więc nie gadaj głupot tylko bierz kanapki i jedz i proszę cię Harry nie mów więcej takich rzeczy.
-dobrze przepraszam- kiedy to powiedziaał wziął kanapki i się uśmiechnął się.Jak tu go nie kochać i te dołeczki.
Kiedy zrobiłam sobie kanapki usiadłam obok Hazzy.Chciałam zjeść kanapki i oglądać film ale Harry przysunął się do mnie i złapał mnie za rękę
-Harry przecież ty masz dziewczynę
-oh no wiem ale od dłuższego czasu i tak nam się nie układało. Ona jeździ w swoje trasy a ja w swoje nie układa się nic a nic
-oh przykro mi 
-nie musi być ci przykro.Naprawde uśmiechnij się bo ja będę smutny -o mój boże i jak nie kochać takiego człowieka 
-ok -nawet nie czułam że cały czas trzymał mnie za rękę.Zjedliśmy po cichu oglądając TV kiedy skończyłam jeść zauważyłam że Harry na mnie patrzy
-czemu tak patrzysz ?
-bo jesteś śliczna
Czułam że się rumienie więc odwróciłam wzrok.Harry to zobaczył bo złapał moją twarz w dłonie.
-nie Harry to właśnie ja ,niepotrzebnie próbuje cię przyciągnąć do siebie.
-ale ty nic nie robisz..Dawno nie rozmawiałem z nikim tak szczerze jak z tobą ,uwierz mi
-no dobrze wierzę ci a teraz idę spać dobranoc.Aha Harry ty śpisz w sypialni na przeciwko łazienki
-dobrze -chciałam odejść ale złapał mnie za rękę-dziękuje powiedział
-nie ma za co Harry a teraz lepiej kładź się spać Harry dobrze ci radzę 
-okey dobranoc
Położyłam się spać do łóżka i zasnęłam. Nawet nie wiem kiedy to się stało . Ktoś otworzył drzwi i wszedł do środka.Nie przejęłam się tym bo byłam na w pół przytomna . Usłyszałam jakiś szelest otworzyłam oczy bo się wystraszyłam. Ktoś wyszeptał mi do ucha
-śpisz?Nessi chodź coś zobaczysz proszę cię 
-Harry mówiłam ci żebyś poszedł spać 
-tyle że nie mogę iść!
-dlaczego?
-to chodź zobaczysz -pociągnął mnie bardziej i wywlukł mnie z łózka 
Nie chciało mi się iśc więc wziął mnie na ręce i od razu się obudziłam. Czułam że się rumienię a on to chyba zauważył bo się wyszczeżył jak głupi do sera. Odstawił mnie na ziemię dopiero pod drzwiami pokoju.Otworzył je po cichutku odwrócił się i powiedział
-widzisz jak mam tu spać- kiedy to zobaczyłam zamurowało mnie 

czwartek, 29 stycznia 2015

*3 spacer


-hallo? spytałam 
-Hallo Nessi to ty?- w słuchawce usłyszałam znajomy głos to była Ola
-tak,coś się stało że dzwonisz?-spytałam przyjaciółkę
-tak miałaś zadzwonić jak będziesz na miejscu 
-ojej przepraszam cię strasznie. W ogóle zapomniałam o tym zapomniałam 
-dobra dobra jak tam jest?-spytała piskliwym głosem
-genialnie tu jest świetnie uwielbiam to miejsce-powiedziałam 
-oh to fantastycznie chciałabym tam być z tobą
-ja też bym chciała żebyś tu była-powiedziałam smutno
Ngle ktoś zapukał do drzwi 
-przepraszam cię zadzwonie do ciebie później bo ktoś puka do drzwi 
-jasne ale na pewno oddzwoń
Kiedy podeszłam do drzwi ujrzałam Gale'a. Na mój widok jego twarz rozpromieniała
-hej zaczął 
-hej coś się stało 
-nic takiego pomyślałem że nie chcesz być sama w pierwszym dniu
-nie właśnie miałam iść do parku na spacer 
-okey no to chodźmy 
-yyhym ale może innym razem pójdziemy razem co?
-no dobra- powiedział smutno i odszedł 
-Gale poczekaj chwilę wiesz jak dojść do jakiego parku 
-jasne wyjdziesz z hotelu skręcisz w lewo i trafisz na wileki fioletowy sklep ,,Contury" skręć w lewo i trafisz do Hyde Park najlepsze miejsce to ławki przy bramie Marble Arch 
-czekaj czekaj to jest ta słynna brama przez nią nie mogła przejechać królewska kareta i ją przenieśli
-tak świetnie to zapamiętałaś brawo
-tak na pewno teraz trafię do parku następnym razem pójdziemy razem ,obiecuje ci to
-okey jego twarz rozpromieniała 
Wyszłam z hotelu i poszłam za wskazówkami Gale'a i w 15 minut dotarłam do parku. Rzeczywiście przy Marble Arch było pięknie. Na przeciwko bramy stała fontanna.Nagle lunął deszcz. jednak aj w Polsce zawsze chodziłam na spacery w deszczu więce to mnie nie zniechęciło.Usiadłam na ławce posiedziałam z 5 minut i jakieś 10 metrów od ławki na której siedziałam przebiegł jakiś chłopak a z nim jakaś banda. Biedny chłopak pomyślałam.Deszcz padał i padał i chyba się nigdy nie skończy.Nagle ten chłopak którego goniły tamte dziewczyny usiadł obok mnie na ławce
-hej powiedział miałam słuchawki i udawałam że go nie słyszę 
-hej powtórzył , teraz się chyba zdenerwował bo przysunął się bliżej i ściągnął mi słuchawkę 
-hej jestem Harry (to imię ale nie ten chłopak niestety)
Wkońcu się do niego odwróciłam ale nie wiele widziałam przy blasku księżyca 
-hej odpowiedziałam
-wkońcu się doczekałem znasz może One Direction 
Kiedy to powiedziała oczy mi rozbłysły.Po chwili zobaczyłam zielone oczy ,z kaptura wystawały loczki.A na twarzy chłopak wyglądał strasaznie 
-tak jestem ich fanką a co - po chwili się skapłam- Harry to ty -prawie się na niego żuciłam
-no chyba tak ale nie jestem pewien- kiedy to mówił zobaczyłam dołeczki.Podsunęłam się bliżej i dotknęłam ręką jego twarz natychmiast odsunął moą rękę.A ja się wystraszyłam
-oh przepraszam
-nie musisz przepraszać nic się nie stało tylko trochę mnie to szczypie -i wskazał palcem na swoją twarz biedny 
-Harry w ogóle co ty tu robisz gdzie masz ochroniarzy lub resztę chłopaków 
-chciałem iść do sklepu za rogiem i wtedy one na mnie wpadły i uciekłem aż trafiłem tu 
Nawet nie wiem kiedy się do mnie przysunął dotykaliśmy się nogami 
-Harry nie jest ci zimno spytałam bo cały dygotał 
-a boje się tam wracać bo one mogą się tam czaić 
Nie wytrzymałam wstałąm wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do pokoju.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

*2 pierwsza rozmowa

 *2 pierwsza rozmowa



Tydzień później
A więc Londyn czeka. Dzisiaj ma się spełnic moje marzenie po 5 latach planowań. 
Zeszłam na dół,zjadłam śniadanie posprzątałam po sobie i poszłam się ubrać w to. Spakowałam ostatnie rzeczy. Miałam jeszcze 3 godziny do lotu ale już nie mogłam się doczekać. Więc zeszłam do salonu, włączyłam telewizor i obejrzałam jakiś film. 2 godziny minęły strasznie szybko. Kiedy się oejrzałam mama i Fab przyjechali do domu z pracy. Kiedy otworzyły się drzwi usłyszałam
-Nessi jesteś jeszcze? spytała mama z korytarza 
-tak jestem ale zaraz przyjeżdża po mnie taksówka 
-oh to trafiliśmy jak ulał 
-i kto cię odbiera z lotniska - wtrącił się Fab 
-w hotelu w którym mam mieszkać ,mieszka chłopak który mi załatwił mieszkanie i on po mnie przyjedzie 
-ah to świetnie- mama 
Pożegnałam się z nimi i wyszłam z domu.Taksówka przyjechała po 3 minutah. Na lotnisko dotarłam w 15 minut. Weszłam na pokład samolotu i czekałam aż odlecimy. Po 15 minutach piolo powiedział żeby wyłączyć cały sprzęt elektroniczny i się zapiąć ponieważ wylatujemy. Zrobiłam to co mi kazali po 10 minutach włączyłam laptopa i weszłam na skype i rozmawiałam z Gale'm.
Nie wiem jak długo z nim rozmawiałam ale w pewnej chwili przyszła stewardessa odeszła do mnie i powidziała ża za 15 minut pojawimy się w Londynie.Kiedy to powiedziała zaczęłam się szykować do wyjścia. Tak jak na początku trzeba było wszystko wyłączyć i się przypiąć pasami. Po wylądowniu stanęłam w drzwiach i w tłumie ludzi próbowałam znaleźć Gale'a. Od razu go zauważyłam ponieważ powiedział że będzie w czarnych jeansach i czarnym podkoszulku. Kiedy tylko stanęłam na ziemii od razu do mnie podszedł z wielkim bananem na twarzy 
-hej ty musisz być Reneesme? -spytał
-tak to ja - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się lekko 
-miło cię widzieć,więc witaj w pięknym,najpiękniejszym miejscu na ziemii. W Londynie -te ostatnie  nie tyle że mówił ale prawie krzyczał mi wydaje się że ze szczęścia.Tylko jaki mógł być tego powód?
-a więc jedziemy do twojego nowego domu-kiedy to powiedział wziął moją walizkę do ręki. A mnie chwycił pod łokieć i poszliśmy do auta.
-A więc na jak długo zostajesz- zapytał
-jeszcze na razie nie wiem ale na razie do Polski nie wracam-kiedy to mówiłam patrzał na mnie jakby zobaczył ducha
-co się stało- spytałam
-przepraszam tylko nic a nic nie zrozumiałem z tego co powiedziałaś. Czy przy mnie możesz mówić po angielsku ?
-jasne.Sorki muszę się przyzwyczaić że muszę się nauczyć mówić w twoim języku.
-oh dziękuje- kiedy to powiedział zatrzymał się.
Szczerze straciłam rachubę czasu. Kiedy wysiadłam zobaczyłam to 
-to jest ten hotel w którym mam mieszkać?- spytałam jeszcze osłupiała 
-tak a coś się stało ,przecież wysłałem ci zdjęcia mojego hotelu. Nie mów że patrzałaś na nie 
-no co ty oczywiście,że widziałam na zdjęciach ale to było na zdjęciach . A zdjęcia tego wszystkiegonie uchwycą co nie?
-jasne że tak
Wyjełam z bagarznika samochodu walizkę i weszliśmy do hotelu.Gale poszedł do recepcji wziął kluczyk 
-od dzisiaj mieszkasz w pokoju 0294.Trzymaj kluczyki tylko ich nie zgub.
-o to nie musisz się martwić a jak tam się dostać?
-a więc musisz  jechać win dą na 7 piętro i to są ostatnie drzwi po prawej stronie
-okey dziękuje
Wzięłam walizkę i poszłam do pokoju.Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do łazienki, wzięłam prysznic.Ubrałam się w to i rozczesałam dobrze włosy.Później poszłam do pierwszego pokoju, ponieważ drugi od początku był przeznaczony dla Oli. Rozpakowałam się i poszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia ale lodówka była pusta więc postanowiłam pujść do sklepu na małe zakupy. Ubrałam kurtkę ponieważ robiło się chłodno i wyszłam , zamknełam drzwi. Szukałam jakiegoś sklepu ale takiego rodzaju jak supermarket niż taki zwykły spożywniak. Wreszcie znalazłam cel mojej podróży. Kiedy zrobiłam zakupy wróciłam do pokoju. rozpakowałam zakupy, zrobiłam kanapki i usiadłam przed telewizorem oglądałam jkiś film i nagle zadzwonił telefon .

środa, 21 stycznia 2015

*1 pożegnanie

Od wczoraj siedzę w domu, no w końcu wakacje ale na razie nie mam gdzie się podziać. Na razie nie ciesze się na nie bo nie mam powodu. Nigdzie nie wyjeżdżam na wakacje bo nie ma  gdzie a Bałtyk mi już się znudził. Jedno i to samo w koło no dobra jeździłam na kolonie kiedyś, ale to było dawno i minęło z wiatrem. Teraz nawet nie mam się do kogo odezwać, wiem to jest dziwne chodząc prawie trzy lata do jednej szkoły. Przyjaciółki straciłam pod koniec szóstej klasy podstawówki bo byłam taka głupia i uwierzyłam w to, że naprawdę może być dobrze zwłaszcza z Sylwią. Z nią połączyła mnie miłość do pięciu prawdziwych wariatów z One Direction, tylko jej już minęło a mnie trzyma dalej już od 6 lat. Długo a mi nadal nie nudzi mi się ich muzyka jest wspaniała i trafia prosto do serca. Dobra wracając do tematu Sylwii. Była tą Directionerką chociaż ja mam wrażenie, że wcale nią nie była - no dajmy na to, że "była,,. We wrześniu 2013 roku zmieniła się nie do poznania, nie jest tą samą dziewczyną, ale tak to jest jak chce się upodobać chłopakowi który nie jest tego warty - to nie moja sprawa. Z tego co wiem na podstawówkę jej kariera się skończyła - wcale mi nie jest jej żal. W drugiej gimnazjum wszyscy się od niej odwrócili i nie miała znajomych, ponieważ zrobiła się agresywna i w ogóle.
Z Sandrą rozerwało się po gimnazjum wybrała inną znajomość - posypało się wszystko. Prawie wszystko, jedyna przyjaźń jaka przetrwała to z podstawówki z Olą. Przez ten cały okres gimnazjum wspierała mnie we wszystkim, a przyjaźń przez różnice szkół została wystawiona na próbę którą przetrwała i w sumie lepiej się dogadujemy niż kiedy kolwiek. Wyjechać miałyśmy razem tylko ona nie jest pewna czy chce, a ja nie chce sama wyjechać.
-Nessi, może byś ruszyła tyłek z łóżka i gdzieś wyszła?-powiedziała moja mama przerywając moje rozkminianie.
-Nie mam z kim.-oznajmiłam.
-Olą?
-Wraca za trzy dni.-powiedziałam.
-A co z Londynem?
-Jeszcze nic nie wiadomo.
-cztery lat trujesz mi dupę, że do Anglii wyjedziesz a teraz mówisz, że nie wiesz.
-A mam z kim?-zapytałam kipiąc już ze złości.
-Nie możesz sama? Nie możesz zrezygnować ze wszystkiego co masz tylko dla tego, że nie masz z kim.
-tak wiem ale.
- Nie ma ale.To gdzie problem?Czemu nie wyjedziesz?- Fabian to mąż mojej mamy.
-Jeszcze nie podjęłam decyzji.
-Kto to ma zrobić za ciebie.-mama.
-Zrozum, że boję się sama jechać.-oznajmiłam.
-Od czterech lat słucham jednego i tego samego.
-No, ale?
-Tam masz telefon w nim masz numer wiesz jak się go używa to teraz go użyj zadzwoń i bądź zadowolona.
Czasem mam ważenie, że moja mam chce się mnie pozbyć. Wzięłam ten telefon i zadzwoniłam do Anglii.
Tylko żeby jeden ten telefon był- yhym... chciałabym i tak skończyło się na pięciu.
Po wszystkim polazłam do kuchni pochwalić się.
-I co?-zapytał się Fab
-Wszystko załatwione. Bilety jutro przyjdą kurierem, a wieczorem przelać trzeba na mieszkanie dać pieniądze.
-I kiedy wybywasz?-spytała moja mama.
-Za tydzień.-odparła.
-Tak szybko?-zaczął Fab.
-Mogę jutro.-zaśmiałam się.
-Ja ci dam.-cieła się mama.
-Tak a co?-uwielbiam się z nią droczyć jest to boskie uczucie.
-Hah dużo.
-Słuchaj, jedziemy teraz na zakupy.-oznajmił Fab.
-Szerokiej drogi.- tak bardzo ich kocham.
-Jedziesz z nami.-moja mama.
-Że ja? Po co ja?
-Zobaczysz.
Przebrałam się w coś do wyjścia  i pojechaliśmy. Trochę tych sklepów było. Moja mama i Fab nie złą wyprawkę mi zrobili na wyjazd.

Prolog

Prolog
Ludzie mogą sobie myśleć co  taka 19-letnia dziewczyna może  wiedzieć o prawdziwym życiu. No właśnie dużo zwłaszcza, że 6lat żyła tylko marzeniami i dążyła je spełnić.
Skąd ludzie wiedzą co czuje 13-letnia dziewczyna, która potrafi przepłakać całą noc, ponieważ nie może spełnić swoich, marzeń i nie potrafi się przyznać do tego, że kocha chłopaka , którego zna tylko z telewizji oraz internetu czy gazet?
Teraz ta dziewczyna jest pełnoletnia i w te wakacje ma zamiar wynieść się z wielkiej dziury w której obecnie mieszka...
Gdyby to było takie proste. Chce wyjechać z koleżanką lecz ona się waha. Nikt nie chce się ze mną wyprowadzić tak daleko od Polski i zacząć życie od nowa.
Na zdecydowanie się mam jeszcze czas- dokładnie prawie 2 tygodnie. Bardzo chce wyjechać, ale sama się boi, nie chce nie mieć do kogo się odezwać, nie wychodzić na dyskoteki bo nie ma z kim.
Za to pragnie zacząć żyć od nowa, poznać swój kochany zespół One Direction, spotkać miłość swojego życia, którą mam 6 lat. Nie liczę na coś więcej jakiś romans  chcę tylko zwykłego spotkania.
Harry Styles - nie ziemskie loki, dołeczki, zielone oczy. Dwa lata o tym marzę i nie umiem sobie go wymarzyć. Może Londyn by mi to ułatwił choć wątpię w to. Choćby nawet on ma dziewczynę, nic na to nie poradzę . Chcę tylko stanąć na przeciw  niego spojrzeć mu prosto w oczy i usłyszeć jego głos; jego piękną chrypę na żywo.

heyo!!

 Oto kolejny blog.Jestem ich fanką uwielbiam o nich pisać.
Miłego czytania.